15 kwietnia 2024

GłównaZdrowie i EdukacjaRaport ONZ. Ludzkość w obliczu niepewnych czasów.
,

Raport ONZ. Ludzkość w obliczu niepewnych czasów.

Pandemia, wojna i zmiany klimatyczne cofają nas w rozwoju, sprawiają, że krócej żyjemy, mniej się uczymy, słabiej zarabiamy i jesteśmy niepewni jutra. Autorzy ONZ-owskiego raportu o rozwoju społecznym alarmują: ludziom na całym świecie żyje się dziś gorzej.

„Żyjemy w świecie pełnym zmartwień. Trwająca pandemia COVID-19, choć cofnęła w rozwoju społecznym już niemal każdy kraj świata, nadal w nieprzewidywalny sposób zasypuje nas kolejnymi wariantami. Wojna w Ukrainie i innych miejscach wywołuje coraz więcej cierpienia. Rekordowe temperatury, pożary, burze i powodzie to alarm dla naszej planety. Wspólnie wszystko to napędza kryzys, który odczuwany jest dziś na całym świecie i buduje nam obraz niepewnych czasów i wyjątkowo niespokojnego życia” – zaczynają swój nowy raport zatytułowany „Niepewne czasy, niespokojne życie” eksperci z Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP).

Od ponad trzydziestu lat szeregują kraje na podstawie wskaźnika rozwoju społecznego (Human Development Index, HDI), który mierzy rozwój i poziom życia mieszkańców. Obejmuje takie czynniki jak średnia długość życia, wysokość dochodu narodowego na głowę, edukacja, sytuacja polityczna czy poziom biedy. Po przyjrzeniu się sytuacji w poszczególnych krajach eksperci szeregują je do grup określających poziom ich rozwoju w danym roku.

Tym razem alarmują: po raz pierwszy, odkąd został opracowany, HDI w większości krajów świata spadał przez dwa lata z rzędu, co oznacza, że globalnie ludziom żyje się coraz gorzej. Choć wcześniej przez całe dekady stabilnie rósł, w 2020 r., z powodu pandemii, zaczął wyraźnie zjeżdżać w dół i spadał także rok później, cofając się do poziomu z 2016 r. i obracając wniwecz wzrost, jaki udało się osiągnąć przez ostatnie lata.

Nieustannie gasimy pożary. Jesteśmy niepewni jak nigdy dotąd

Do zmniejszenia wskaźnika HDI najmocniej przyczynił się spadek średniej długości życia w skali globalnej – z 73 lat w 2019 r. do 71,4 w 2021 r. Jak ocenia przy okazji publikacji raportu Pedro Conceicao, główny autor opracowania, taka zmiana to „prawdziwy szok bez precedensu”, szczególnie że spadki są naprawdę duże – w USA to aż dwa lata, a są kraje, w których jest jeszcze gorzej.

„Świat chwieje się dziś między jednym kryzysem a drugim, uwięziony w cyklu nieustannego gaszenia pożarów i niezdolny do rozprawienia się ze źródłami kłopotów, z jakimi przyszło nam się konfrontować. Bez gwałtownej zmiany kursu możemy dojść do jeszcze większych braków i jeszcze większej niesprawiedliwości – ostrzegają autorzy. – Ostatnie dwa lata miały rujnujący wpływ na miliardy ludzi na całym świecie, kiedy kryzysy uderzały jeden po drugim, a do tego mieszały się z gwałtownymi przemianami gospodarczymi i społecznymi, niebezpiecznymi zmianami klimatu i ogromną polaryzacją polityczną”.

Z dokumentu wynika, że wymienione w nim niekorzystne zjawiska wpędzają nas w bezprecedensowe poczucie niepewności. „O ile sama niepewność to nic nowego, o tyle dziś przyjmuje wyjątkowo złowieszcze formy i rozmiary. Pojawia się cały zespół niepewności, jakiego nie zna historia ludzkości, który uderza w rozwój społeczny i destabilizuje życie ludzi – ostrzegają. – Ciągły stres może prowadzić do zaburzeń psychicznych, na które cierpi już co ósma osoba na świecie. A to wielka przeszkoda w rozwoju społecznym, bo borykający się z zaburzeniami ludzie nie są w stanie rozwijać swojego pełnego potencjału i wieść życia, które mogliby cenić – przekonują autorzy. – Szczególnie zagrożone są dzieci, bo w ich przypadku toksyczny stres wpływa na rozwój mózgu i ciała, ograniczając ich obecne i przyszłe możliwości” – dodają, przypominając, że mimo kryzysu w tej chwili zaledwie 10 proc. mieszkańców świata ma dostęp do opieki psychologicznej.

Z przedstawionego w raporcie rankingu wynika, że najlepiej żyje się dziś mieszkańcom bogatych krajów europejskich – Szwajcarii, Norwegii i Islandii, najgorzej – biednym krajom Afryki: Czadu, Nigru i Sudanu Południowego

W skali świata różnice pozostają ogromne. W Szwajcarii średnia długość życia to 84 lata, dzieci spędzają w szkole średnio 16,5 roku, a mediana, jeśli chodzi o dochód narodowy brutto na głowę, wynosi 66 tys. dol. rocznie. W Sudanie Południowym, który znalazł się na drugim końcu rankingu, ludzie żyją średnio 55 lat, w szkole uczą się 5,5 roku, a zarabiają 768 dol. rocznie na głowę. W Polsce średnia długość życia wynosi 75,6 lat, czas nauki to 16 lat, a DNB na głowę wynosi 33 tys. dol. rocznie.

Raport opisuje też wywołany ostatnimi kryzysami wyraźny spadek zaufania ludzi do siebie nawzajem. -– Nie chodzi już tylko o instytucje – nawet własny sąsiad czasem staje się największym zagrożeniem, czy to dosłownie, w danej społeczności, czy globalnie – jeśli chodzi o całe kraje – tłumaczy Steiner. – Ta sytuacja nas paraliżuje, bo jasne jest, że nie możemy już działać na podstawie wzorców z ubiegłego wieku – dodaje. – Dziś panaceum na problemy nie może być już wyłącznie wzrost gospodarczy. Musimy koncentrować się na wskaźnikach przyszłości: zmniejszeniu emisji CO2, ograniczaniu nierówności, wspieraniu zrównoważonego rozwoju – wylicza.

Okno czasowe się zamyka. Musimy zawalczyć o klimat i równość

Autorzy raportu przypominają, że koszty niepewności, jaką odczuwają dziś ludzie, są wysokie. Z raportu wynika, że osoby, które czują się najbardziej zagrożone, najczęściej przyjmują skrajne poglądy polityczne.

Choć raport przedstawia niewesołą wizję dzisiejszej rzeczywistości, autorzy proponują też konkretne rozwiązania. Zalecają inwestowanie w odnawialne źródła energii, lepsze przygotowanie się do przyszłych pandemii, skuteczniejszą ochronę socjalną, która pozwoli społeczeństwom lepiej funkcjonować w trudnych sytuacjach, wreszcie wspólne planowanie działań na skalę światową. „W świecie zdefiniowanym dziś przez niepewność musimy odnowić poczucie globalnej solidarności, by wspólnie mierzyć się z naszymi wspólnymi wyzwaniami” – apelują autorzy.